czwartek, 17 maja 2012

W Londynie mieszkasz dopiero 3 miesiące.Jesteś szczęśliwą,zakochaną po uszy osiemnastolatką.Kto jest tym szczęściarzem którego kochasz?Jest to Mike.Twój pierwszy chłopak,który cię kocha i szanuje cię.Pewnego dnia chodziliście po parku rozmawiając i śmiejąc się.Nagle ktoś cię popchnął tak mocno,że aż upadłaś.Mike zamiast ci pomóc śmiał się z ciebie stojąc obok.
T:Mógłbyś mi pomóc wstać?-spojrzałaś na niego piorunującym wzrokiem.
M:No dobrze-powiedział nadal się śmiejąc.
T:A możesz mi wytłumaczyć z czego się śmiejesz?-spoważniałaś.On także.Zrobiła się niemiła atmosfera.Byłaś zdenerwowana. Przycupnęłaś na ławeczce,bo od upadku bolała cię kostka.
M:No pospiesz się.Spieszę się do domu,bo kumpel na mnie czeka,bo idziemy na piwo.
T:No to idź!!Nie potrzebuje twojej łaski!!Idź baw się dobrze!!O mnie możesz zapomnieć!!!-byłaś wściekła,a za razem przygnębiona.Siedziałaś na tej ławce tak długo,aż zaszło słońce.Próbowałaś wstać.Nie mogłaś.Strasznie bolała cię noga.Nagle jakiś chłopak podszedł do ciebie i zapytał.
H:Czy nic ci nie jest?-jego lekko zachrypnięty głos wydawał ci się znajomy.
T:To nic poważnego.Tylko noga mnie strasznie boli-nagle chłopak stanął w strumieniu światła.Jego loczki wyraźnie było widać.
H:Jak masz na imię?-zapytał miło
T:[T.I]...A ty??
H:Jestem Harry-chłopak spojrzał ci w oczy.Zarumieniłaś się i podskoczyłaś ze zdziwienia.To był on!Harry Styles.Byłaś wielką fanką tego zespołu.
T:O mój boże!!!Ty jesteś Loczek!!O Chryste!-Harry skrzywił się.
H:Proszę nie krzycz-zmarszczył nos.Udało ci się opanować.
T:Przepraszam,ale jesteś moim idolem.Zresztą jak całe One Direction.Byłam na waszym koncercie dwa dni temu.
H:Tak?!I jak ci się podobało?-zaciekawił się.Zaczęłaś mu opowiadać o całym tym dniu.Był zachwycony tym,że nie spotkaliście się tylko raz.Opowiadałaś mu również o tym jak go śledziłaś dla zabawy.Był rozbawiony.
H:Nie wierzę w to,że już się spotkaliśmy.Wydaje mi się,że to z tobą mam zdjęcie jak całujesz mnie w policzek,a na drugim zdjęciu ja ciebie.
T:Ty nadal masz to zdjęcie?-byłaś zaskoczona tą informacją.
H:Tak.Mam je nawet w ramce.Moja mama myślała,że jesteś moją dziewczyną i dała nam swoje błogosławieństwo-zaśmiałaś się.Rozmawialiście tak jeszcze przez dłuższy czas.Nie spostrzegłaś się kiedy była już 3 w nocy.Usnęłaś na jego ramieniu.

Obudziłaś się o 8.Widok cię zadziwił po otwarciu oczu.Leżałaś w łóżku.Ale nie byle jakim łóżku.To był pokój chłopaka.A właściciel tego pokoju spał słodko wtulony w ciebie.Nie mogłaś się podnieść,bo mocno cię trzymał.
T:Loczek...Wstawaj...Muszę się już zbierać...-wyszeptałaś do jego ucha.Powolnie otworzył zielone oczy.
H:Nie wychodź.Tak mi wygodnie.
T:Muszę już iść,bo mój chłopak będzie się martwił.........Co ja mówię!!On się nigdy nie martwi.Okay!Zostanę!-Harry był tak uradowany,że aż rzucił ci się na szyję.Zeszliście na dół.Noga już cię nie bolała.Zjedliście śniadanie przygotowane przez jego mamę.
T:Dziękuję pani.
Anna:Ale za co ty mi dziękujesz?
T:Za to,że mogłam tu być,ale teraz to już muszę iść,
H:Dlaczego?-miał łzy w oczach.
T:Mówiłam ci już,że będą się o mnie martwić-wyszłaś z kuchni i stanęłaś na schodach.Usłyszałaś jak Harry rozmawia ze swoją mamą.
A:Musisz o nią walczyć.Nie możesz dać jej odejść.
H:Ale kiedy to nie możliwe.Ona ma już kogo kochać-rozpłakał się.
A:Harry nie płacz.Na pewno to zauważy-nie wiedzieli o tym,ale ty już to zauważyłaś.Zeszłaś po schodach spowrotem do kuchni.
T:Przypadkiem usłyszałam waszą rozmowę-podeszłaś do Hazzy i mocno go przytuliłaś.
T:Na prawdę mnie kochasz?-oczy cię piekły od łez,ale nie chciałaś tego okazać.
H:Kocham cię odkąd spotkałem cię w parku.A pokochałem jeszcze mocniej wtedy gdy zasnęłaś mi na ramieniu.Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia-nie mogłaś w to uwierzyć.Nie miałaś siły żeby zatrzymać tą falę łez.Rozpłakałaś się jak mała dziewczynka i rzuciłaś się mu w ramiona.
T:Ja ciebie też kocham,ale niestety mam już chłopaka dla którego nic nie znaczę.A on nic nie znaczy dla mnie.Muszę z nim porozmawiać.Spotkamy się później.Dobrze?-otarłaś łzy z policzków i lekko się uśmiechnęłaś.Harry przytulił cię,wkładając ci jakąś karteczkę do tylnej kieszeni spodni.

Weszłaś do domu.Pobiegłaś do swojego pokoju.Nie zauważyłaś,że Mike siedział w pokoju.Stanęłaś jak osłupiała.
T:Co tu tu robisz?-zapytałaś ze łzami w oczach.
M:Przyszedłem,bo muszę ci coś powiedzieć.
T:No więc słucham.Ja pierwsza.Wiem o tym,że nic dla ciebie nie znaczę,i że nie powinniśmy być razem.Ja do ciebie też nic nie czuję.To uczucie wygasło wtedy w parku.Jesteś chamską świnią i tyle mam ci do powiedzenia-łzy ci poleciały wielkimi kroplami.
M:No właśnie.Bo ja po tym w parku zrozumiałem,że ja ciebie nigdy nie kochałem.Zrobiłem to z poczucia winy.Nic dla mnie nie znaczysz i nie znaczyłaś.Przykro mi,ale to koniec.
T:A mnie wcale przykro nie jest.Wynoś się stąd.Nie chcę cię już nigdy widzieć-mówiłaś wskazując na drzwi.Posłusznie wyszedł.Mimo tego,że nic do niego nie czułaś to i tak cię zabolało.Sięgnęłaś po telefon i numer do Harrego.
T:Możemy się spotkać?-mówiłaś zapłakana.
H:Dobrze przyjadę po ciebie.Gdzie mieszkasz?-podałaś mu adres i się rozłączyłaś.Po 5 minutach Harry zadzwonił do drzwi. Gdy cię zobaczył jego spokojna twarz zmieniła się na smutną i zmartwioną.
H:Rozstaliście się?-zapytał bez emocji.W głębi duszy cieszył się jak bachorek,który dostał zabawkę.
T:Tak-wybuchłaś płaczem.Harry podniósł twój podbródek i ucałował się czule w usta.Dawno tego nie czułaś.Miałaś motylki w brzuchu.Wtuliłaś się w niego i zaczęłaś szlochać.Po chwili podniosłaś głowę i spojrzałaś w jego piękne,duże,zielone oczęta i wyszeptałaś.
T:Dziękuję,że jesteś.Kocham cię-pocałowałaś go namiętnie w usta.On to odwzajemnił.Wplotłaś palce w jego loki i weszliście głębiej do domu.Jednym kopnięciem zamknęłaś drzwi.Odkleiłaś się od niego i znów spojrzałaś w jego oczy,a on w twoje.Było cudownie.Od tego czasu jesteście razem.Minęły już 2 lata odkąd się pobraliście.Macie już córeczkę Carly.Czekacie jeszcze na synka.Jesteście kochającą się rodziną!!
                                       
                                                      The End
Mam nadzieję,że się podobało!!Nie wiem czy potrafię pisać imaginy,ale lubię to robić.Prawdopodobnie wprowadzę także gify...Ale pewna nie jestem.Za jakiś czas będzie następny!!<33

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz