Jesteś szczęśliwą siedemnastoletnią mamusią.Cieszyłaś się z tego,że właśnie w tym wieku urodziła wam się Rox.A kto był ojcem twojej córeczki?Nikomu o tym nie mówiłaś,ale był to twój kuzyn.W prawdzie nie był on twoim prawdziwym kuzynem.Nie spotykałaś się z nim od kiedy się o tym dowiedział.Był na ciebie i na siebie wściekły.Nie obchodziło cię.Cieszyłaś się życiem.Gdy byłaś na spacerze z Rox jakiś zakapturzony koleś usiadł obok was.Mała zaczęła płakać,więc wyciągnęłaś ją z wózeczka.Usadowiłaś ją na swoich kolanach i zaczęłaś nimi "podskakiwać". Nagle gdy chłopak na nią spojrzał zaczęła się śmiać i ciągnąć go za palce.Chłopak także zaczął się śmiać i nie protestował gdy ciągnęła go za włosy.
H:Ał...Ał...Ał...To boli....Boli...Boli-zabrałaś rączkę małej z jego loków.
T:Przepraszam cię najmocniej.Mała jeszcze nie panuje nad swoimi rączkami-uśmiechnęłaś się ciepło.
H:Jestem Harry.A ty?-ściągną kaptur i ujrzałaś jego całą twarz.Była nieskazitelna.Była...Doskonała.I do tego jeszcze te piękne,duże,zielone oczy.Zatapiałaś się w nich.
H:Hallo!Tu ziemia!-pomachał ci ręką przed twarzą.Ocknęłaś się.
T:Już jestem.Ja jestem [T.I.]. Miło mi cię poznać-przerwałaś na chwilę patrząc się na niego z przymrużonym wzrokiem.
T:Czekaj...Czekaj...Ja cię znam!-prawie,że pisnęłaś.-Ty jesteś ten słodki loczek z One...One...No pomóż mi Rox.Przecież to ty się śmiejesz jak ich słyszysz-mała uśmiechnęła się i pokazała na drogę.-Już wiem!!One Direction- Harry był zaskoczony.
H:Na serio mnie znasz.Bo ja....Ja myślałem,że takie dorosłe kobiety jak ty nie interesują się takim zespołem jak ten-spojrzałaś na Harrego z miną "WTF?!"
T:Ja mam dopiero 17 lat.Wiem.Może ci to się wydawać dziwne,że mam 17 lat i mam już dziecko,ale taka jest prawda.
H:Tak...To prawda.Jestem trochę zaskoczony,ale nie przeszkadza mi to.Ja kocham dzieci.Pewnie słyszałaś o Lux,prawda?
T:Tak słyszałam.Chciałam moją córeczkę tez tak nazwać,ale pomyślałam,że lepiej będzie jeżeli tego nie zrobię-uśmiechnęłaś się i wstałaś.Byłaś już jakieś 30 metrów od ławki kiedy Harry złapał cię za nadgarstek.
H:Poczekaj.Gdzie idziesz?-zapytał z zawiedzioną minką.
T:Muszę iść do domu,bo mała się skupciała- zaśmiałaś się.
H:Odprowadzę cię.Pozwolisz mi wziąć Rox na ręce?-zapytał słodko.
T:Jasne.Tylko uważaj,bo na serio nieźle nawaliła w tą pieluchę-ponownie się zaśmiałaś.Szliście rozmawiając.Opowiedziałaś mu nawet o tym jak to się stało,że zaszłaś w ciążę.
H:Cieszyłbym się gdym miał taką żonę jak ty,która potrafi się obchodzić z dziećmi nawet wtedy kiedy sama jest jeszcze dzieckiem-ucałował twój policzek.Przeszły cię ciepłe dreszcze.Przyjemna woń perfum Hazzy i jego lekko zwilżone usta dawały ci wiele satysfakcji.Pomiędzy tobą,a Haroldem iskrzyło.Pasowaliście do siebie,ale ty nie chciałaś na razie się wiązać.Lubiłaś być singielką i zajmować się swoim skarbem.Gdy doszliście do twojego domu Harry nie chciał ci oddać małej,więc zaprosiłaś go do środka.Był uradowany.Chyba właśnie o to mu chodziło.Loczek usiadł na kanapie,a ty poszłaś przewinąć małą do jej pokoiku.Nagle drzwi się uchyliły i zza nich wychyliła się gęsta burza loków Harrego.
H:Czy już skończyłaś?
L:Nawet nie zaczęłam.
H:A mogę ja to zrobić?-zatrzepotał rzęsami lepiej niż jakakolwiek dziewczyna.
T:A wiesz jak to się robi?-zapytałaś da upewnienia..
H:Jestem z Lux 24/24 więc raczej wiem jak to się robi.
T:Dobra.Pokaż na co cię stać "tatusiu"-spojrzał na ciebie błagająco.Jakby czegoś oczekiwał.
T:Co się tak gapisz?Przewijaj.
H:Oki,ale najpierw muszę coś zrobić- objął cię w tali i pocałował cię w usta.Oddałaś mu się zupełnie.Nogi miałaś jak z waty.Wsunął swój język w twoje usta i zaczęliście się namiętnie całować,a Rox się tak głośno śmiała,że aż się odwróciliście.Harry podszedł do niej i połaskotał po brzuszku.
Rox:Tata-jej pierwsze słowo.Byłaś szczęśliwa.
T:Słyszałeś to?Ona powiedziała na ciebie "Tata". Chyba wiem co ma na myśli.
H:Ja też wiem-przyklękną przed tobą i...
H:Czy zostaniesz moją dziewczyną [T.I.]?
T:Oczywiście,że tak Loczku-rzuciłaś mu się na szyję i czule muskałaś jego usta.
Po roku związku Harry cię się oświadczył,a miesiąc po tym wzięliście ślub.Nie łatwo było wybrać sukienkę na kobietę w 6 miesiącu ciąży.Tak!!Znów byłaś w ciąży.Na ślubie Rox z Lux sypały wam kwiatki.Twoją druhną była Eleanor,a świadkiem Harrego był Louis.Tak zwany Larry.A potem żyliście długo i szczęśliwie!! KONIEC!!
Z dedykacją dla mojej kochanej Justynki!!To specjalnie dla ciebie!!<33
H:Ał...Ał...Ał...To boli....Boli...Boli-zabrałaś rączkę małej z jego loków.
T:Przepraszam cię najmocniej.Mała jeszcze nie panuje nad swoimi rączkami-uśmiechnęłaś się ciepło.
H:Jestem Harry.A ty?-ściągną kaptur i ujrzałaś jego całą twarz.Była nieskazitelna.Była...Doskonała.I do tego jeszcze te piękne,duże,zielone oczy.Zatapiałaś się w nich.
H:Hallo!Tu ziemia!-pomachał ci ręką przed twarzą.Ocknęłaś się.
T:Już jestem.Ja jestem [T.I.]. Miło mi cię poznać-przerwałaś na chwilę patrząc się na niego z przymrużonym wzrokiem.
T:Czekaj...Czekaj...Ja cię znam!-prawie,że pisnęłaś.-Ty jesteś ten słodki loczek z One...One...No pomóż mi Rox.Przecież to ty się śmiejesz jak ich słyszysz-mała uśmiechnęła się i pokazała na drogę.-Już wiem!!One Direction- Harry był zaskoczony.
H:Na serio mnie znasz.Bo ja....Ja myślałem,że takie dorosłe kobiety jak ty nie interesują się takim zespołem jak ten-spojrzałaś na Harrego z miną "WTF?!"
T:Ja mam dopiero 17 lat.Wiem.Może ci to się wydawać dziwne,że mam 17 lat i mam już dziecko,ale taka jest prawda.
H:Tak...To prawda.Jestem trochę zaskoczony,ale nie przeszkadza mi to.Ja kocham dzieci.Pewnie słyszałaś o Lux,prawda?
T:Tak słyszałam.Chciałam moją córeczkę tez tak nazwać,ale pomyślałam,że lepiej będzie jeżeli tego nie zrobię-uśmiechnęłaś się i wstałaś.Byłaś już jakieś 30 metrów od ławki kiedy Harry złapał cię za nadgarstek.
H:Poczekaj.Gdzie idziesz?-zapytał z zawiedzioną minką.
T:Muszę iść do domu,bo mała się skupciała- zaśmiałaś się.
H:Odprowadzę cię.Pozwolisz mi wziąć Rox na ręce?-zapytał słodko.
T:Jasne.Tylko uważaj,bo na serio nieźle nawaliła w tą pieluchę-ponownie się zaśmiałaś.Szliście rozmawiając.Opowiedziałaś mu nawet o tym jak to się stało,że zaszłaś w ciążę.
H:Cieszyłbym się gdym miał taką żonę jak ty,która potrafi się obchodzić z dziećmi nawet wtedy kiedy sama jest jeszcze dzieckiem-ucałował twój policzek.Przeszły cię ciepłe dreszcze.Przyjemna woń perfum Hazzy i jego lekko zwilżone usta dawały ci wiele satysfakcji.Pomiędzy tobą,a Haroldem iskrzyło.Pasowaliście do siebie,ale ty nie chciałaś na razie się wiązać.Lubiłaś być singielką i zajmować się swoim skarbem.Gdy doszliście do twojego domu Harry nie chciał ci oddać małej,więc zaprosiłaś go do środka.Był uradowany.Chyba właśnie o to mu chodziło.Loczek usiadł na kanapie,a ty poszłaś przewinąć małą do jej pokoiku.Nagle drzwi się uchyliły i zza nich wychyliła się gęsta burza loków Harrego.
H:Czy już skończyłaś?
L:Nawet nie zaczęłam.
H:A mogę ja to zrobić?-zatrzepotał rzęsami lepiej niż jakakolwiek dziewczyna.
T:A wiesz jak to się robi?-zapytałaś da upewnienia..
H:Jestem z Lux 24/24 więc raczej wiem jak to się robi.
T:Dobra.Pokaż na co cię stać "tatusiu"-spojrzał na ciebie błagająco.Jakby czegoś oczekiwał.
T:Co się tak gapisz?Przewijaj.
H:Oki,ale najpierw muszę coś zrobić- objął cię w tali i pocałował cię w usta.Oddałaś mu się zupełnie.Nogi miałaś jak z waty.Wsunął swój język w twoje usta i zaczęliście się namiętnie całować,a Rox się tak głośno śmiała,że aż się odwróciliście.Harry podszedł do niej i połaskotał po brzuszku.
Rox:Tata-jej pierwsze słowo.Byłaś szczęśliwa.
T:Słyszałeś to?Ona powiedziała na ciebie "Tata". Chyba wiem co ma na myśli.
H:Ja też wiem-przyklękną przed tobą i...
H:Czy zostaniesz moją dziewczyną [T.I.]?
T:Oczywiście,że tak Loczku-rzuciłaś mu się na szyję i czule muskałaś jego usta.
Po roku związku Harry cię się oświadczył,a miesiąc po tym wzięliście ślub.Nie łatwo było wybrać sukienkę na kobietę w 6 miesiącu ciąży.Tak!!Znów byłaś w ciąży.Na ślubie Rox z Lux sypały wam kwiatki.Twoją druhną była Eleanor,a świadkiem Harrego był Louis.Tak zwany Larry.A potem żyliście długo i szczęśliwie!! KONIEC!!
Z dedykacją dla mojej kochanej Justynki!!To specjalnie dla ciebie!!<33

Cudnee <333 Masz talent ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję ci.Starałam się <33 ;)
Usuń