czwartek, 11 października 2012

Po tak wspaniałym dniu trzeba było trochę odpocząć. Wyszłam z domu. Dzień był deszczowy więc ubrałam jeansowe rurki, bluzkę na krótki rękawek na to bejsbolówkę, narzuciłam przeciwdeszczówkę. Poszłam pod dom Nialla. Zadzwoniłam dzwonkiem. Drzwi otworzył mi mulat. Przywitałam go buziakiem w polik.
-Jest Niall?-zapytałam.
-Niall jest teraz w MilkCity z przyjaciółką. Radzę ci do nich jechać, bo ta dziewczyna na niego leci i to bardzo-przestraszyłam się. Nie wiedziałam co myśleć. Zapytałam Zayna czy mnie tam podwiezie. Zrobił to. Dojechaliśmy do baru. Weszłam do środka niepewnie. Zobaczyłam Nialla z jakąś blondyneczką. Podeszłam do nich.
-Hej kochanie-pocałowałam go w usta. Spojrzałam na dziewczynę. Była wkurzona.
-Niall miśku może nas sobie przedstawisz?-szyderczo się uśmiechnęłam.
-Ach. No ta. Alice to Miranda moja przyjaciółka. Miranda poznaj proszę moją dziewczynę Alice-podałam jej rękę. Usiadłam koło chłopaka. Byłam wkurzona. Myślałam, że to ja jestem jego przyjaciółką. Po dwóch godzinach dziwnych chichotów blondynki wróciliśmy do domu. Weszłam do pokoju i trzasnęłam drzwiami. Położyłam się na łóżku i puściłam sobie „Moments”.

  Liam :
Shut the door, turn the light off
I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try

Liam:
Heart beats harder
Time escapes me
Trembling hands touch skin
It makes this harder
And the tears stream down my face

Harry :
If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time

Wszyscy:
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today

Niall :
Close the door
Throw the key
Don't wanna be reminded
Don't wanna be seen
Don't wanna be without you
My judgement is clouded
Like tonight's sky

Louis :
Hands are silent
Voice is numb
Try to scream out my lungs
But it makes this harder
And the tears stream down my face

Harry :
If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time

Wszyscy:
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today

Zayn :
Flashes left in my mind
Going back to the time
Playing games in the street
Kicking balls with my feet
Dancing on with my toes
Standing close to the edge
There's a pile of my clothes
At the end of your bed
As I feel myself fall
Make a joke of it all

Wszyscy:
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today

Wszyscy:
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today.

Trochę płakałam. Czułam się zdradzona. Choć to się nie stało. Nagle do pokoju wszedł Zayn.
-Co się stało?-usiadł koło mnie i przytulił.
-Poczułam się wtedy zdradzona-wybuchłam płaczem.-Skąd ty się tu wziąłeś tak w ogóle?
-Niall powiedział, że…-nie dokończył.
-Że co? Co ci powiedział? Gadaj i to szybko!-wyprostowałam się na łóżku i otarłam mokry policzek. Zayn podrapał się po głowie.
-Mówił, że byłaś bardzo zła i, że on się boi teraz z tobą rozmawiać i wysłał mnie. A poza tym sam słyszałem jak trzaskasz drzwiami. Więc przyszedłem się dowiedzieć więcej. No to opowiesz wujkowi Malikowi co się dokładnie stało?-zaśmiałam się i zaczęłam mu opowiadać o całym tym spotkaniu.
-Dziwi mnie tylko jeden fakt. Dlaczego nic mi o tym spotkaniu nie powiedział? To trochę dziwne. Coś mi tu śmierdzi-zaśmiałam się.
-Musisz z nim poważnie pogadać. Skoro nie mówił ci o tym spotkaniu to coś musi w tym być. Wiesz co…Ja już pójdę. Cleo na mnie czeka- zaczerwienił się.
-A kto to Cleo?-podniosłam jedną brew.
-To jest…No fanka, którą wziąłem na scenę. To nasz pierwsza randka.
-No to zrób na niej jak najlepsze wrażenie. Jak wam wyjdzie to już wszyscy z 1D będą mieli kogo kochać.
-Ale ja już kogoś kocham.
-Niby kogo?
-Siebie. Hahaha. Jestem dla siebie najważniejszy. Hehehehe-śmiał się jak nigdy dotąd.
-Egoista-rzuciłam lekko uderzając go w ramię.
-No chyba raczej nie. Dobra. Ja lecę. A ty masz z nim pogadać. Obiecujesz?
-I promise you-ucałowałam jego policzek. Wyszedł. Zaczęłam się zastanawiać jak tu porozmawiać z Niallem. W sumie to nie byłam na niego aż tak zła. Po prostu nie mogłam tego przyjąć, że może spędzać czas nie ze mną, a z nią. Na samą myśl o niej chciałam coś rozwalić. Zeszłam na dół i wyszłam z domu. Po drodze myślałam o tej rozmowie. Co ja mu powiem? Z tego wszystkiego wyrwało mnie nawoływanie. Odruchowo się odwróciłam. Ujrzałam dobrze znaną mi twarz. Bardzo znienawidzoną twarz.
-O mój boże! Czego ty ode mnie chcesz?! Nie mam ci nic do powiedzenia! Mówiłam ci już, że masz mi się na oczy nie pokazywać!-nie ucieszyło mnie to spotkanie.
-Oj przestań. Przecież to było dawno. Nie możemy o tym zapomnieć i żyć tak jak wcześniej. Przecież to ze mną straciłaś dziewictwo.
-Jak mam o tym zapomnieć! Obiecałeś mi , że mnie nie zranisz! A jednak to zrobiłeś. I to w dodatku bardzo okrutny sposób! Mam w dupie ciebie i to, że to z tobą miałam swój pierwszy raz! Myślałam, że jesteś inny! Nie chce mi się z tobą gadać! Spieszę się!
-Spieszysz się do tego twojego gwiazdorka.
-A co cię to obchodzi do kogo. To moje życie, a ty nie wtrącaj się w nie!-krzyczałam. Byłam wkurzona. Zupełnie olałam jego obecność i pobiegłam w stronę domu chłopców. Płakałam, bo zabolało mnie to spotkanie. Gdy już doszłam drzwi otworzył mi blondasek.
-Co się stało? Czy ty płaczesz?-wprowadził mnie do środka.
-Stało się to, że spotkałam Kacpra-płakałam.
-O rzesz w mordę. I co ci powiedział?-był zmartwiony.
-Chciał żebym do niego wróciła. I sprostował, że mam do niego wrócić, bo to z nim straciłam dziewictwo. Przepraszam, że ci o tym nie powiedziałam, ale bałam się, że mnie odrzucisz.
-No co za cham i prostak. Nie masz się co przejmować. Ja też nie jestem prawiczek. I też przepraszam, że ci tego nie powiedziałem.
-Ale w sumie to ja tu przyszłam w zupełnie innym celu.
-Wiem. Wiem.
-Skąd?-zdziwiłam się.
-Zayn nie potrafi trzymać języka za zębami. Wszystko mi wyśpiewał. Dosłownie jak słowik-skierowałam wzrok na mulata.
-Zaszantażował mnie, że zabierze mi lusterko. Przestraszyłem się.
-I ty nie jesteś egoistą?-zaśmiałam się.
-No, ale kiedy lusterko to jest mój skarb!-wszyscy wybuchliśmy śmiechem przez przejęcie z jakim mówił i jakie widniało na jego ciemnej twarzy. Gdy już się opanowaliśmy wróciłam do rozmowy z naszym Malikiem.
-A ty nie powinieneś być z Cleo?-zapytałam przez śmiech.
-Wystawiła mnie-wzruszył ramionami.
-I nie jesteś na nią zły?-to zaczynało się robić śmieszne.
-Trochę jestem, bo Cleo to fajna dziewczyna. No, ale skoro miała inne plany to okay. Nic się nie stało- nie chciałam już go o nią wypytywać. Nie interesowało mnie to. Chciałam wrócić do rozmowy z Niallem.
-No więc kochanie-zwróciłam się do blondaska.-Co to była za laska?-pytałam lekko poddenerwowana.
-Jest to moja koleżanka. Kolegowaliśmy się podczas XFactor i ona się teraz do mnie doczepiła, bo jestem sławny i chce ze mną być. Nie mówiłem ci o tym, bo od razu byłoby na mnie, że chcę cię zdradzić czy coś. Ja tylko ciebie kocham. Jesteś dla mnie wszystkim. Nie przeżyłbym gdybyś ode mnie odeszła. Nie potrafię bez ciebie żyć. To z tobą chcę spędzić całe moje życie.  Kocham cię! Tak mocno cię kocham!-podeszłam do niego i przytuliłam.
-Tak dawno nie czułam twojej bliskości. Ja ciebie również kocham i to bardzo mocno. Jesteś dla mnie ważny, bo ty pierwszy traktujesz mnie poważnie, a nie tak jak ten skurczybyk Kacper-ucałował mnie w czoło.
-Nie kłóćmy się więcej. To boli jak na mnie krzyczysz lub ja na ciebie-złapał mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju. Zamknął drzwi. Usiadłam na łóżku i wzięłam jego gitarę do ręki. Zaczęłam grać More Than This. Nie wiem czemu, ale był to dla mnie szczególny kawałek. To tę piosenkę Niall grał mi na dobranoc gdy u mnie spał. Cieszyłam się, że go mam. No, ale nie można żyć chwilą. Dzień ciągnął się dalej.
-Może pójdziemy wszyscy na lody?-zaproponował Niall.
-Chętnie się z wami wybiorę-Niall zszedł na dół.
-Chłopaki słuchajcie!-stanął jak prezydent na szczycie schodów i zaczął przemawiać.-Każdy z was zaprasza dziewczynę na lody. Nie ważne gdzie i kogo. KAŻDY!!-skierował się do Hazzy i Zayna. Liam zadzwonił do Danielle, Lou do El, Harold zaprosił nieśmiało Maję na co ona w odpowiedzi rzuciła mu się na szyję, Zayn za to o dziwo zaprosił Cleo. Nie wiedziałam, że się zgodzi. Niall nadal stał na schodach i patrzał jak chłopcy krzątają się po domu. Nagle uklęknął przede mną i powiedział:
-Czy uraczysz mnie swoim towarzystwem podczas spaceru i lodów, pani Horan.-nie wiem jakim cudem wyciągną piękną,żółtą róże.
-Oczywiście, że tak, panie Horan. Kocham cię!-rzuciłam mu się na szyję.

Po 30 minutach drogi do kawiarni usiedliśmy przy stoliku. Ja i Niall poszliśmy z Harrym i Majką, bo Maja wstydziła się być z nim sam na sam. Ale to było nieuniknione, bo my poszliśmy zamówić po deserze, a Harremu nie chciało się iść z nami. Zamówiliśmy każdemu po jakimś deserze i wróciliśmy do stolika. Byłam zaszokowana tym widokiem. Maja siedziała Hazzie na kolanach i bawiła się jego loczkami. Słodko to wyglądało. Nie chcieliśmy im przerywać więc poszliśmy na spacer. Spacerowaliśmy po parku. Nagle ktoś złapał mnie za rękę i pocałował. Nie wiedziałam co się dzieje.
-Co ty do cholery robisz?!-wrzasnęłam na winowajcę.
-Kacper wypierdalaj stąd albo pożałujesz-wycedził przez zęby Niall.
-No chyba nie chcesz się z nim bić?-zapytałam z  przerażeniem.
-Jeżeli będzie taka potrzeba to tak będziemy-mówił Niall ze złością w głosie. Zmierzył wzrokiem Kacpra.
-Straciłeś swoją szansę. Długo będziesz jeszcze mnie męczył?-miałam łzy w oczach. To był koszmar.
-Wiem, że ją straciłem. Chcę znów poczuć się tak jak wtedy podczas lotu. Brakuje mi twojego uśmiechu. Twoich pięknych, czekoladowych oczu. Brakuje mi ciebie. Proszę wróć do mnie. On nie jest ciebie wart!-powiedział podając mi kartkę.
-Co to do jasnej cholery jest?!-wrzasnęłam przez łzy. Niall wyrwał mi kartkę z ręki. Zaczął płakać. Podeszłam do niego. Spojrzał na mnie swoimi zapłakanymi oczyma i chciał coś powiedzieć, ale mu przerwałam.
-Kiedy z nią byłeś?-zapytałam patrząc prosto w jego smutne, niebieskie oczy.
-Przed XFactor-powiedział ocierając łzy. Wtuliłam się w jego tors.
-Na pewno ona już nie wróci?-upewniłam się.
-Mimo, że spędziłem z nią miłe chwile to ona już odeszła. Teraz liczysz się tylko ty. Zanim cię poznałem myślałem o niej-łzy spłynęły mu po policzku. Przytuliłam go.
-Kocham cię i takie sprawy tego nie zniszczą-uśmiechnęłam się do niego i wtuliłam w jego klatkę piersiową.
-I nie jesteś na mnie zła?-otarł łzy.
-Nie! Nie jestem na ciebie zła. Ufam ci i będę ufała-pocałowałam go. Oddał pocałunek. Czułam jak się uśmiecha. Również się uśmiechnęłam.
-No to Kacper. Masz coś jeszcze nam do powiedzenia?-zapytałam bruneta stojącego naprzeciw mnie.
-Nie już nic-był speszony.
-To zostawisz nas w spokoju?
-Tak zostawię. Rozumiem, że jestem już dla ciebie nikim. Ale wiedz, że ja nadal cię kocham-łzy spłynęły mi i jemu po policzku.
-Nie jesteś dla mnie nikim. Chciałabym się z tobą przyjaźnić.
-Ja też chcę się z tobą przyjaźnić, ale po tym co zrobiłem, a ty nie dałaś mi tego wytłumaczyć…Ehhh…To nie jest łatwe. Gdy tylko spojrzę na twoje zdjęcie lub przypomnę sobie twój głos, przypomina mi się twoja ręka na mojej twarzy. I ten smutek w twoich oczach. Jestem strasznym palantem. Nienawidzę siebie!-zaczął płakać i począł uderzać ręką w drzewo. Podeszłam do niego i złapałam za policzki.
-Ciiiiiii…Cicho…Nie jesteś palantem. Jesteś wspaniałym chłopakiem, ale źle trafiliśmy. Kocham cię, ale jako przyjaciela-nie chciałam nic więcej mówić więc tylko ucałowałam go w policzek i podeszłam do Nialla.Kacper spojrzał na Nialla błagalnie.On wyciągnął do niego rękę.
-Posłuchaj.Nie chcę cię urazić,ale odczep się okej?Nie chcę mieć ludzi na sumieniu-lekko podniósł kąciki ust.Brunet się go wystraszył i zabrał rękę.
-Żartuję stary.Nie masz się co bać.Możesz się przyjaźnić z Alice,ale tylko i wyłącznie przyjaźnić.Trudno było jej zapomnieć o tym jak ją zraniłeś.Gdy przyszła do mnie do domu i powiedziała,że nalegałeś żeby do ciebie wróciła myślałem,że cię zabiję.I do tego zaszantażowałeś ją z tym pierwszym razem.Nie chcę więcej takich sytuacji.Rozumiemy się?-spojrzał na niego z powagą.
-Tak rozumiem.No to do zobaczenia Alice.Do zobaczenia Niall-pomachał rękę i odszedł w przeciwną stronę.Odpadłam na ławkę z ulgą.Niall usiadł obok mnie i objął mnie ramieniem.
-No to mi ulżyło-ucałował mnie w polik.
-A wiesz,że ja myślałam,że ty go pobijesz?Byłam gotowa na to żeby drzeć się o pomoc-zaśmiałam się i położyłam głowę na jego ramieniu.
-Podejrzewałem-położył głowę na mojej.
-Boże zapomniałam o Majce.Muszę do niej zadzwonić-pospiesznie wyjęłam telefon i wykręciłam jej numer.
-Hej-powiedziałam ostrożnie i wzięłam na głośnik.
-Hej.Gdzie jesteście?-zapytała spokojnie.
-W parku.Poszliśmy,bo tak słodko razem wyglądacie!!-powiedziałam cofając się myślami w tamte chwile.
-Gdzie siedzicie to do was podejdziemy?
-Siedzimy obok butki z lodami.Czekamy na was,ale pośpieszcie się,bo chcę być z Niallerem sam na sam w domu-zaśmiałam się i usiadałam na kolanach blondyna.
-Właśnie wyszliśmy z kawiarni.Za 5 minut będziemy-zapewniła mnie.Rozłączyłam się.
-I co gdzie są?-zapytał zgarniając kosmyk z mojej twarzy za ucho.
-Wychodzą z kawiarni.O tam są-wskazałam na parę trzymającą się za ręce.Majkę poznam wszędzie.Nawet z daleka.Szybko wstałaś i podbiegłaś do nich.Przytuliłam się do dziewczyny.
-Przepraszam-uśmiechnęłam się.
-Nic się nie stało.Przynajmniej coś na tym zyskałam-spojrzała na kędzierzawego i uśmiechnęła się do mnie.


************************
No więc tak.Proszę bardzo oto 6 rozdział.Na pewno nikt go nie przeczyta,ale kit.Nie jest za dobry,ale też nie jest zły.Mam nadzieję,że się spodobał!!<3 Kocham ;**

poniedziałek, 8 października 2012

Kolejna noc bez niego.Kolejny stracony tydzień.Gdy on wyjeżdża w domu robi się smutno mimo,że biega po nim twoja siostra.Przez ten czas nie słychać śmiechu,głośnej muzyki,otwieranej lodówki.Wszystko jest inaczej.Siedzisz na tarasie i obserwujesz co robi twoja siostrzyczka.Za tydzień wraca Niall z trasy.Jest sobota,a ty nie masz co robić.Nie masz żadnych planów.
Angela:Kim!Chodź tu do mnie-przywołałaś do siebie siostrzyczkę.Szybko przybiegła i wdrapała się na twoje kolana.
A:Co chcesz dziś robić?-zapytałaś głaszcząc ją po gładkim policzku.
Kim:Nie wiem.Pójdziemy na lody,a potem do parku?-zapytała robiąc maślane oczka.
A:Okej.No to pędem idź ubierać buty-postawiłaś ją na ziemi,a ona popędziła do swojego pokoiku po sandałki.Zeszła gdy ty już stałaś przy drzwiach.
A:Możemy iść?-zapytałaś łapiąc klucze od domu.
K:Poczekaj.Muszę coś wziąć-znów wbiegła na górę i zeszła z białą owieczką,która bardzo lubiła.-Teraz już tak-uśmiechnęła się i podała ci rączkę.Wyszłyście.Do parku było niedaleko więc długo wam to nie zajęło.Doszłyście do budki z lodami.Podsadziłaś Kim,żeby zobaczyła jakie są smaki.
A:Jakie chcesz mała?-zapytałaś z uśmiechem.Lubiłaś spędzać czas z małą,ale jeszcze lepiej było gdy obok był Niall.
K:Chce te i te-wskazała palcem przez szybę.Pani z radosnym uśmiechem nałożyła gałki Kim i podają je tobie zapytała:
Panie:A dla ciebie młoda damo,co będzie?-miło się uśmiechnęła.
A:Ja poproszę mango i truskawkę-chwilę poczekałyście i ruszyłyście w stronę placu zabaw.Po drodze nie obyło się bez upadku małej jak i lodów.Śmiałyście się wniebogłosy.Usiadłaś na ławce i patrzałaś jak twoja siostra bawi się z jakimś chłopcem.Nagle podszedł do nich jakiś blondyn,który z wyglądu przypominał Nialla.Zmrużyłaś oczy by przyjrzeć się lepiej chłopakowi.Nagle mała z radością krzyknęła:
K:Niall!-i przytuliła się do jego nogi.Szybko się podniosłaś.Podeszłaś do nich i zamurowało cię.To był na prawdę on."Zaraz,zaraz.Przecież trasa się kończy za tydzień."pomyślałaś zdziwiona.
A:Niall?-zapytałaś z niedowierzaniem.
N:Angela?!Co ty tu robisz?-był wyraźnie czymś poddenerwowany.
A:Przecież trasa kończy się za tydzień-uśmiechnęłaś się lekko.
N:No tak,ale...-nie dokończył.
A:Nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłam-rzuciłaś mu się na szyję.On cię odepchnął.Nagle podeszła do was urocza brunetka przytulając Nialla.
Dziewczyna:Niall,słońce.Kto to jest?-zapytała z miłym uśmiechem.
N:To jest moja koleżanka-powiedział speszony.
A:Koleżanka...-spojrzałaś na niego.Łzy cisnęły ci się do oczu.
N:Zostawisz nas na chwilkę Tay?-zapytał lekko się uśmiechając.
Tay:Dobrze-ucałowała go w policzek i odeszła.
A:Koleżanka!?-wykrzyczałaś.
N:Gela spokojnie.Mogę ci to wytłumaczyć.Tylko się uspokój-złapał cię za ręce.
A:Co tu jest do wyjaśniania.Już mnie nie kochasz-wyszeptałaś i pierwsze łzy spłynęły po twoich policzkach.
N:Nie to,że cię nie kocham,ale przez te ciągłe trasy,koncerty i w ogóle rzadko się widujemy i...-przerwał.
A:Czyli przez te ciągłe wyjazdy zdradziłeś mnie z pierwszą lepszą dupą?!-wybuchłaś.
N:Nie nazywaj jej tak!-pogroził ci.
A:A jak?A jak mam nazywać dziewczynę która zabrała mi najcenniejszy dar na świecie?!-krzyczałaś na niego przez łzy.
N:Chciałbym,żeby było jak dawniej,ale nie czuję już do ciebie tego co wcześniej.Przepraszam-wyszeptał i spuścił wzrok.
A:Posłuchaj mnie-podniosłaś jego głowę za podbródek.-Czemu mi to zrobiłeś?-kilka pojedynczych łez spłynęło po twoich polikach.
N:Nie wiem.Kurwa nie wiem!-wykrzyczał.-Nie myślę ostatnio logicznie,ale nie chcę już z tobą być.Przepraszam,że musiałaś przez to przechodzić.Przepraszam,że musiałaś przeze mnie tak cierpieć i umierać z tęsknoty.Przepraszam-znów wyszeptał.
A:Nie musisz mnie przepraszać.Przeproś Kim.To jej obiecałeś,że zawsze będziesz przy niej.To jej obiecałeś,że zabierzesz ją kiedyś w trasę.To jej obiecałeś przyjaźń nie mi!!-wykrzyczałaś pokazując na mała.Niall rozpłakał się.Fala smutku przerodziła się w falę złości.
N:Wiem.Wiem.Obiecałem jej to wszystko.Nie wywiązałem się i jest mi teraz ciężko-mówił przez łzy.-Mała-kucnął przed nią.-Proszę nie miej mi tego za złe.Przepraszam,ale to wszystko co ci obiecałem się nie spełni.Nie ma takiej możliwości.Nie jestem już z twoją siostrą-patrzał na nią zapłakanymi oczami.
K:Czyli już nigdy do nas nie przyjdziesz?-zapytała ze szklankami w oczach.
N:Już mnie nie zobaczysz.Wyjeżdżam z tą do mojego kraju.Do Irlandii.Będę do ciebie dzwonił jak najczęściej.Będę wysyłał ci moje zdjęcia jeżeli będziesz chciała tylko obiecaj mi,że o mnie nie zapomnisz-złapał jej policzki w dłonie.
K:Zapomnę.Zapomnę,bo ty już nie jesteś moim tatusiem!!-wykrzyczała i rozpłakała się.Wtuliła się w twoją nogę.
N:Brała mnie za tatę?-spojrzał na ciebie oszołomiony.
A:Tak.Brała cię za tatę którego nie zna.Właśnie zniszczyłeś jej życie!-krzyknęłaś i pchnęłaś go do tyłu.
N:Boże co ja zrobiłem?-zapytał sam siebie patrząc w dal ze łzami w oczach.
A:Nie myśl sobie,że ona ci wybaczy.Nawet nie próbuj podchodzić pod mój dom.Kończę z tobą.Jesteś już nikim.Nienawidzę cię!-wzięłaś mała na ręce i poszłaś w stronę ławki.
N:Gela zaczekaj!-podbiegł do was.
A:Czego ty jeszcze chcesz?!-zapytałaś rozgniewana.
N:Pozwolisz,że zanim odejdziesz to ostatni raz cię pocałuję?-zapytał cicho.Nic nie odpowiedziałaś tylko namiętnie go pocałowałaś i odeszłaś.Gdy wróciłyście do domu wbiegłaś do swojego pokoju,rzuciłaś się na łóżko i wybuchłaś płaczem.Nagle poczułaś jak twój telefon wibruję.
A:Słucham?-zapytałaś zapłakanym głosem.
Harry:Cześć-powiedział niepewnie.
A:Co chcesz?-zapytałaś groźnie.
H:Chciałem się zapytać czy nic ci nie jest.Długo się nie odzywałaś.
A:Teraz to już możesz o mnie zapomnieć?-powiedziałaś przez łzy.
H:Dlaczego?Co się stało?-zapyta zatroskany.
A:Nie udawaj,że nic nie wiesz!
H:A co mam wiedzieć?-zapytał zaskoczony twoją reakcję.
A:Niall nic ci nie mówił?-zapytałaś spokojniej.
H:Nie,bo nie ma go od tygodnia.Co się stało?Jestem twoim przyjacielem mi możesz wszystko powiedzieć.
A:Niall powiedział,że już mnie nie kocha!Zresztą jak się z nim spotkasz i ci to wszystko powie to dopiero wtedy to zrozumiesz.A teraz zapomnij o mnie.Proszę-powiedziałaś błagalnym tonem.
H:Nie.Nie umiałbym o tobie zapomnieć!-krzyknął zanim się rozłączyłaś.Rzuciłaś telefonem o ścianę z taką siłą,że się rozwalił.Pobiegłaś do salonu.Wzięłaś ładną kartkę papieru i zaczęłaś pisać.

Drogi Niall!
Nawet nie wiesz jak mnie zraniłeś.Myślałam,że będzie to związek na dłuższy czas,i że odległość go nie zniszczy.Jednak się myliłam.To boli.Nawet nie wiesz jak bardzo.Pamiętaj,że zawszę będę cię kochała.Robię to tylko i wyłącznie przez to,że moje życie bez ciebie nie ma sensu.Gdy na placu rozmawialiśmy próbowałam grać twardą sukę,ale w środku umierały cząstki mnie,które już wiedziały,że cię nie poczuję.Mam prośbę.Harry zaopiekuj się Kim.Chciałam o to poprosić Nialla,ale ona już mu nie ufa.Bądź dla niej jak tata.Błagam.Wiem.Nie wybaczysz mi tego,ale muszę to zrobić.Myśl o tym,że nie zobaczę już tego roześmianego blondyna sama mnie zabija od środka.Albo trafiłabym do psychiatryka,ale sama przyczyniła się do swojej śmierci.Pamiętaj Niall.Zawsze będę cię kochała.Ciebie Harry i resztę również,ale Niall najbardziej,bo to z nim byłam zszyta niewidzialną nicią.Kocham was wszystkich.Powiedzcie Kim,że będę na nią patrzała z góry.

Wasza Angela! xoxo

Skończyłaś pisać wyrwałaś kartkę i położyłaś ją na stoliku w salonie.Poszłaś jeszcze do pokoju małej.Grzecznie spała.Po cichu wyszłaś poszłaś do kuchni.Wyciągnęłaś  mały nóż i poszłaś do łazienki.Zatrzasnęłaś drzwi i osunęłaś się po niech.Odkryłaś nadgarstek spojrzałaś na niego i zrobiłaś pierwsze cięcie.Nie czułaś żadnego bólu.zrobiłaś następne,ale głębsze.Znów żadnego bólu.Zaczęłaś płakać z nerwów.Kilka następnych nacięć.Miałaś już całą rękę we krwi.Nadal nic nie czułaś,ale przez wykrwawienie opadłaś bezsilna na podłogę.Ostatnie cięcie i oczy ci się zamknęły.Przed oczami miałaś świat w jaskrawych kolorach.Stałaś na poręczy mostu.Nagle poczułaś,że chcesz polecieć.Podniosłaś jedną nogę i skoczyłaś.Leciałaś w dół.Gdy walnęłaś o skały zrobiło się ciemno.Otworzyłaś oczy i automatycznie usiadłaś na łóżku.Nie wiedziałaś co się dzieje.Poczułaś czyjąś ciepłą rękę na swoim ramieniu.Szybko ją zrzuciłaś.
N:Spokojnie-powiedział łagodnym głosem.-To tylko koszmar.Wszystko jest dobrze-przytulił cię.
A:Boże ty tu jesteś-wyszeptałaś zaskoczona.
N:To był tylko sen.Nigdy nie odejdę-pocałował cię w czoło.
A:To dobrze-wtuliłaś się w chłopaka by poczuć jego bliskość.

Rano opowiedziałaś cały sen Niall'owi. Zapewnił cię,że nigdy się takie coś nie wydarzy.Od tamtego snu minęło 3 lata.Jesteście wiernym małżeństwem.Twoja małą siostrzyczka nie jest już taka mała.Oprócz niej po domu biegają bliźniaczki.Eleanor i Nicol. Kochacie i wszystko jest wspaniałe.Jednak sny mogą umocnić związek.


*****************
No wiec jest to imagin dla mojej koleżanki Angeli.Proszę cię bardzo!!♥♥ Mam nadzieję,że się wam podoba.Włożyłam w niego trochę pracy,ale opłacało się.;* Być może pojawi się dziś też imagin z Zaynem!!♥