Angela:Kim!Chodź tu do mnie-przywołałaś do siebie siostrzyczkę.Szybko przybiegła i wdrapała się na twoje kolana.
A:Co chcesz dziś robić?-zapytałaś głaszcząc ją po gładkim policzku.
Kim:Nie wiem.Pójdziemy na lody,a potem do parku?-zapytała robiąc maślane oczka.
A:Okej.No to pędem idź ubierać buty-postawiłaś ją na ziemi,a ona popędziła do swojego pokoiku po sandałki.Zeszła gdy ty już stałaś przy drzwiach.
A:Możemy iść?-zapytałaś łapiąc klucze od domu.
K:Poczekaj.Muszę coś wziąć-znów wbiegła na górę i zeszła z białą owieczką,która bardzo lubiła.-Teraz już tak-uśmiechnęła się i podała ci rączkę.Wyszłyście.Do parku było niedaleko więc długo wam to nie zajęło.Doszłyście do budki z lodami.Podsadziłaś Kim,żeby zobaczyła jakie są smaki.
A:Jakie chcesz mała?-zapytałaś z uśmiechem.Lubiłaś spędzać czas z małą,ale jeszcze lepiej było gdy obok był Niall.
K:Chce te i te-wskazała palcem przez szybę.Pani z radosnym uśmiechem nałożyła gałki Kim i podają je tobie zapytała:
Panie:A dla ciebie młoda damo,co będzie?-miło się uśmiechnęła.
A:Ja poproszę mango i truskawkę-chwilę poczekałyście i ruszyłyście w stronę placu zabaw.Po drodze nie obyło się bez upadku małej jak i lodów.Śmiałyście się wniebogłosy.Usiadłaś na ławce i patrzałaś jak twoja siostra bawi się z jakimś chłopcem.Nagle podszedł do nich jakiś blondyn,który z wyglądu przypominał Nialla.Zmrużyłaś oczy by przyjrzeć się lepiej chłopakowi.Nagle mała z radością krzyknęła:
K:Niall!-i przytuliła się do jego nogi.Szybko się podniosłaś.Podeszłaś do nich i zamurowało cię.To był na prawdę on."Zaraz,zaraz.Przecież trasa się kończy za tydzień."pomyślałaś zdziwiona.
A:Niall?-zapytałaś z niedowierzaniem.
N:Angela?!Co ty tu robisz?-był wyraźnie czymś poddenerwowany.
A:Przecież trasa kończy się za tydzień-uśmiechnęłaś się lekko.
N:No tak,ale...-nie dokończył.
A:Nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłam-rzuciłaś mu się na szyję.On cię odepchnął.Nagle podeszła do was urocza brunetka przytulając Nialla.
Dziewczyna:Niall,słońce.Kto to jest?-zapytała z miłym uśmiechem.
N:To jest moja koleżanka-powiedział speszony.
A:Koleżanka...-spojrzałaś na niego.Łzy cisnęły ci się do oczu.
N:Zostawisz nas na chwilkę Tay?-zapytał lekko się uśmiechając.
Tay:Dobrze-ucałowała go w policzek i odeszła.
A:Koleżanka!?-wykrzyczałaś.
N:Gela spokojnie.Mogę ci to wytłumaczyć.Tylko się uspokój-złapał cię za ręce.
A:Co tu jest do wyjaśniania.Już mnie nie kochasz-wyszeptałaś i pierwsze łzy spłynęły po twoich policzkach.
N:Nie to,że cię nie kocham,ale przez te ciągłe trasy,koncerty i w ogóle rzadko się widujemy i...-przerwał.
A:Czyli przez te ciągłe wyjazdy zdradziłeś mnie z pierwszą lepszą dupą?!-wybuchłaś.
N:Nie nazywaj jej tak!-pogroził ci.
A:A jak?A jak mam nazywać dziewczynę która zabrała mi najcenniejszy dar na świecie?!-krzyczałaś na niego przez łzy.
N:Chciałbym,żeby było jak dawniej,ale nie czuję już do ciebie tego co wcześniej.Przepraszam-wyszeptał i spuścił wzrok.
A:Posłuchaj mnie-podniosłaś jego głowę za podbródek.-Czemu mi to zrobiłeś?-kilka pojedynczych łez spłynęło po twoich polikach.
N:Nie wiem.Kurwa nie wiem!-wykrzyczał.-Nie myślę ostatnio logicznie,ale nie chcę już z tobą być.Przepraszam,że musiałaś przez to przechodzić.Przepraszam,że musiałaś przeze mnie tak cierpieć i umierać z tęsknoty.Przepraszam-znów wyszeptał.
A:Nie musisz mnie przepraszać.Przeproś Kim.To jej obiecałeś,że zawsze będziesz przy niej.To jej obiecałeś,że zabierzesz ją kiedyś w trasę.To jej obiecałeś przyjaźń nie mi!!-wykrzyczałaś pokazując na mała.Niall rozpłakał się.Fala smutku przerodziła się w falę złości.
N:Wiem.Wiem.Obiecałem jej to wszystko.Nie wywiązałem się i jest mi teraz ciężko-mówił przez łzy.-Mała-kucnął przed nią.-Proszę nie miej mi tego za złe.Przepraszam,ale to wszystko co ci obiecałem się nie spełni.Nie ma takiej możliwości.Nie jestem już z twoją siostrą-patrzał na nią zapłakanymi oczami.
K:Czyli już nigdy do nas nie przyjdziesz?-zapytała ze szklankami w oczach.
N:Już mnie nie zobaczysz.Wyjeżdżam z tą do mojego kraju.Do Irlandii.Będę do ciebie dzwonił jak najczęściej.Będę wysyłał ci moje zdjęcia jeżeli będziesz chciała tylko obiecaj mi,że o mnie nie zapomnisz-złapał jej policzki w dłonie.
K:Zapomnę.Zapomnę,bo ty już nie jesteś moim tatusiem!!-wykrzyczała i rozpłakała się.Wtuliła się w twoją nogę.
N:Brała mnie za tatę?-spojrzał na ciebie oszołomiony.
A:Tak.Brała cię za tatę którego nie zna.Właśnie zniszczyłeś jej życie!-krzyknęłaś i pchnęłaś go do tyłu.
N:Boże co ja zrobiłem?-zapytał sam siebie patrząc w dal ze łzami w oczach.
A:Nie myśl sobie,że ona ci wybaczy.Nawet nie próbuj podchodzić pod mój dom.Kończę z tobą.Jesteś już nikim.Nienawidzę cię!-wzięłaś mała na ręce i poszłaś w stronę ławki.
N:Gela zaczekaj!-podbiegł do was.
A:Czego ty jeszcze chcesz?!-zapytałaś rozgniewana.
N:Pozwolisz,że zanim odejdziesz to ostatni raz cię pocałuję?-zapytał cicho.Nic nie odpowiedziałaś tylko namiętnie go pocałowałaś i odeszłaś.Gdy wróciłyście do domu wbiegłaś do swojego pokoju,rzuciłaś się na łóżko i wybuchłaś płaczem.Nagle poczułaś jak twój telefon wibruję.
A:Słucham?-zapytałaś zapłakanym głosem.
Harry:Cześć-powiedział niepewnie.
A:Co chcesz?-zapytałaś groźnie.
H:Chciałem się zapytać czy nic ci nie jest.Długo się nie odzywałaś.
A:Teraz to już możesz o mnie zapomnieć?-powiedziałaś przez łzy.
H:Dlaczego?Co się stało?-zapyta zatroskany.
A:Nie udawaj,że nic nie wiesz!
H:A co mam wiedzieć?-zapytał zaskoczony twoją reakcję.
A:Niall nic ci nie mówił?-zapytałaś spokojniej.
H:Nie,bo nie ma go od tygodnia.Co się stało?Jestem twoim przyjacielem mi możesz wszystko powiedzieć.
A:Niall powiedział,że już mnie nie kocha!Zresztą jak się z nim spotkasz i ci to wszystko powie to dopiero wtedy to zrozumiesz.A teraz zapomnij o mnie.Proszę-powiedziałaś błagalnym tonem.
H:Nie.Nie umiałbym o tobie zapomnieć!-krzyknął zanim się rozłączyłaś.Rzuciłaś telefonem o ścianę z taką siłą,że się rozwalił.Pobiegłaś do salonu.Wzięłaś ładną kartkę papieru i zaczęłaś pisać.
Drogi Niall!
Nawet nie wiesz jak mnie zraniłeś.Myślałam,że będzie to związek na dłuższy czas,i że odległość go nie zniszczy.Jednak się myliłam.To boli.Nawet nie wiesz jak bardzo.Pamiętaj,że zawszę będę cię kochała.Robię to tylko i wyłącznie przez to,że moje życie bez ciebie nie ma sensu.Gdy na placu rozmawialiśmy próbowałam grać twardą sukę,ale w środku umierały cząstki mnie,które już wiedziały,że cię nie poczuję.Mam prośbę.Harry zaopiekuj się Kim.Chciałam o to poprosić Nialla,ale ona już mu nie ufa.Bądź dla niej jak tata.Błagam.Wiem.Nie wybaczysz mi tego,ale muszę to zrobić.Myśl o tym,że nie zobaczę już tego roześmianego blondyna sama mnie zabija od środka.Albo trafiłabym do psychiatryka,ale sama przyczyniła się do swojej śmierci.Pamiętaj Niall.Zawsze będę cię kochała.Ciebie Harry i resztę również,ale Niall najbardziej,bo to z nim byłam zszyta niewidzialną nicią.Kocham was wszystkich.Powiedzcie Kim,że będę na nią patrzała z góry.
Wasza Angela! xoxo
Skończyłaś pisać wyrwałaś kartkę i położyłaś ją na stoliku w salonie.Poszłaś jeszcze do pokoju małej.Grzecznie spała.Po cichu wyszłaś poszłaś do kuchni.Wyciągnęłaś mały nóż i poszłaś do łazienki.Zatrzasnęłaś drzwi i osunęłaś się po niech.Odkryłaś nadgarstek spojrzałaś na niego i zrobiłaś pierwsze cięcie.Nie czułaś żadnego bólu.zrobiłaś następne,ale głębsze.Znów żadnego bólu.Zaczęłaś płakać z nerwów.Kilka następnych nacięć.Miałaś już całą rękę we krwi.Nadal nic nie czułaś,ale przez wykrwawienie opadłaś bezsilna na podłogę.Ostatnie cięcie i oczy ci się zamknęły.Przed oczami miałaś świat w jaskrawych kolorach.Stałaś na poręczy mostu.Nagle poczułaś,że chcesz polecieć.Podniosłaś jedną nogę i skoczyłaś.Leciałaś w dół.Gdy walnęłaś o skały zrobiło się ciemno.Otworzyłaś oczy i automatycznie usiadłaś na łóżku.Nie wiedziałaś co się dzieje.Poczułaś czyjąś ciepłą rękę na swoim ramieniu.Szybko ją zrzuciłaś.
N:Spokojnie-powiedział łagodnym głosem.-To tylko koszmar.Wszystko jest dobrze-przytulił cię.
A:Boże ty tu jesteś-wyszeptałaś zaskoczona.
N:To był tylko sen.Nigdy nie odejdę-pocałował cię w czoło.
A:To dobrze-wtuliłaś się w chłopaka by poczuć jego bliskość.
Rano opowiedziałaś cały sen Niall'owi. Zapewnił cię,że nigdy się takie coś nie wydarzy.Od tamtego snu minęło 3 lata.Jesteście wiernym małżeństwem.Twoja małą siostrzyczka nie jest już taka mała.Oprócz niej po domu biegają bliźniaczki.Eleanor i Nicol. Kochacie i wszystko jest wspaniałe.Jednak sny mogą umocnić związek.
*****************
No wiec jest to imagin dla mojej koleżanki Angeli.Proszę cię bardzo!!♥♥ Mam nadzieję,że się wam podoba.Włożyłam w niego trochę pracy,ale opłacało się.;* Być może pojawi się dziś też imagin z Zaynem!!♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz