środa, 27 marca 2013

Imagin z Niallem cz.1 ♥

Imagin z Niall ♥ część 1

To już dziś.Dziś spełni się moje marzenie.Wystąpie na tej scenie przed widownią i moimi ulubionymi jurorami.Nie mogłam spać przez pół nocy.Tysiące myśli przelatywało przez moją głowę.A jeśli się nie uda?Co jeśli się nie spodobam?A co będzie jeżeli zapomnę tekstu?Nie Pattie.Myśl pozytywnie.Będzie dobrze.Spiszesz się wspaniale.Pokochają cię.
-Pattie!Wstawaj!Śniadanie!-usłyszałam donośny głos taty z dołu.Z trudem wygramoliłam się z łóżka,ale gdy przypomniałam sobie po co wstałam tak wcześnie od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech.Włożyłam stopy w miękkie bambosze,przeciągnęłam się i podeszłam do szafy.Ziewnęłam ospale i wyciągnęłam czerwoną sukienkę do kolan.Kupiłam ją specjalnie na tę okazję.
-Tato o której wyjeżdżamy?!-zapytałam wychylając się z pokoju.
-O 14,ale jeszcze musisz spakować rzeczy,bo zostaniemy tam na weekend!-usłyszałam odpowiedz i ponownie zajrzałam do szafy.”Przecież nie będę paradowała cały dzień w sukience”,pomyślałam i wyciągnęłam krótkie spodenki z wysokim stanem,bluzkę na ramiączkach z nadrukiem i zwiwną koszulę.Zaniosłam ubrania do łazinki.Wróciłam do pokoju i odsłoniłam okno.Promienie lipcowego słońca zakuły mnie w oczy.Gdy otworzyłam drzwi balkonowe dało się usłyszeć ćwierkanie ptaków i szczekanie Tobiego.
-Tobi!Ciszej!-krzyknęłam wychodząc na balkon.Pomeranian spojrzał na mnie i pognał gdzieś w krzaki.
-Co za pies…-burknęłam pod nosem.Wyszłam do łazienki zostawiając otwiarty balkon.Wzięłam szybki,orzeźwiający prysznic.Umyłam włosy brzoskwiniowym szamponem i wyszłam.Ubrałam na siebie przygotowane ubrania i wysuszyłam włosy.Gdy stanęłam przed wielkim lustrem w pokoju rezultaty dobrania ubrań były taki: http://www.polyvore.com/cgi/set?id=76788950&.locale=pl .
-Co prawda ładnie-po raz pierwszy od jakiegoś czasu skomplementowałam sama siebie.
-Pat!No idziesz,czy nie?-drzwi gwałtownie się otworzyły.
-Mógłbyś łaskawie zapukać-nie odrywałam wzroku od swojego odbicia.
-Jak ja mam ładną córeczkę-zaśmiał się.
-Oj tato.Bo się zarumienie-słodko się uśmiechnęłam.
-Kochanie.Dlaczego nie założyłaś teraz tej sukienki?-podszedł do mojej kreacji.
-Bo nie będę paradowała w sukience.Jeszcze się pobrudzi i co?
-No tak.Masz rację.Ale córciu casting jest jutro.My dziś jedziemy,bo muszę załatwić tam kilka spraw-złapał mnie w talii.
-To co z tego?-wzruszyłam ramionami.-Zawsze będę mogła połazić po mieście.Przecież Londyn jest duży.Będę miała zajęcie.Może kogoś tam poznam.Wiesz taka wakacyjna znajomość-dźgnęłam go łokciem w brzuch.
-Taaa-zaśmiał się.-Ja na muszę jechać na chwilę do biura.Będę za 30 minut,okej?
-Okej,okej.Jedź ostrożnie-wtuliłam się w jego klatkę.
-Dziękuję słońce-ucałował czubek mojej głowy i wyszedł z pokoju.-I zabierz Tobiego na sparcer!-krzyknął z progu drzwi frontowych.
-Okej tato!Jedź już!-roześmiałana zeszłam do kuchni.Na stole w jadalni leżała góra naleśników.”Jak ja mam to wszystko sama zjeść?Przecież to tylko Nialler mógłby wpierdzielić”,pomyślałam przerażona widokiem.Sięgnęłam po telefon i wykręciłam numer Kat i wcisnęłam zieloną słuchawkę.
-Co tam piosenkarecko?-zaśmiała się do słuchawki.
-Mam problem z jedzeniem.Przyłaź tu do mnie i pomożesz mi zjeść tą górę naleśników-próbowałam zachować powagę.
-Dobra będę za minutę.Pa-rozłączyła się i dokładnie po minucie usłyszałam stukanie do drzwi.Podbiegłam do nich i otworzyłam z uśmiechem.
-No heeeeeeeeej!-przywitałam ją buziakiem.
-Witaj moja piosenkareczko!-przytuliła mnie.-To gdzie ta góra z naleśników?-zapytała wchodząc głębiej do domu.


No to jest imagin od dłuższego czasu.Przepraszam,że nic nie dodawałam,ale nie miałam czasu.Ale teraz już jestem.A co do imagina.Będzie to kilku part.Za chwilkę dodam  cz.2 ;)) xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz